George wybrał się do dealera z zamiarem kupna upatrzonego forda. O samochodzie wiedział prawie wszystko. Nigdy jednak nim nie jechał. Postanowił więc, że przed podjęciem decyzji kupna, dokona jazdy próbnej. Dealer z uśmiechem aprobaty wręczył mu kluczyki żądając jednak 100 dolarowego depozytu. George sięgnął do portfela i położył na biurku dealera nowiuteńki banknot 100 dolarowy.
Jeszcze dobrze nie zapiął pasów bezpieczeństwa, gdy dealer wezwał jednego ze swych mechaników, aby czym prędzej pojechał do magazynu części zamiennych przy Ogden Ave. i zapłacił 100 dolarów, które od dobrych kilku dni był magazynowi winien.
Otrzymawszy banknot studolarowy, kierownik magazynu z częściami zamiennymi, pobiegł czym prędzej do sąsiedniego sklepu alkoholowego, by uregulować rachunek za trzy butelki wina, jakie z okazji Dnia Dziękczynienia wypili wczoraj po pracy. Było tego dokładnie 100 dolarów.
Właściciel sklepu monopolowego, otrzymawszy 100 dolarów, pobiegł pędem do zaprzyjaźnionej agencji towarzyskiej, w której był winien 100 dolarów za upojną noc jednej z agencjuszek.
Uradowana dziewczyna, wzięła 100 dolarów, zanosząc je prosto do szefowej. Tym samym pozbyła się zaległości za czynsz lokalu, jaki dzierżawiła od agencji.
Szefowa agencji pospiesznie zwinęła banknot, zarzuciła na ramiona szal i pobiegła do dealera, aby wyrównać rachunek za wymianę oleju w swoim chryslerze. Dealer oddał jej kluczyki do samochodu, kładąc studolarówkę na blacie swego biurka akurat w chwili, gdy rozczarowany jazdą George postanowił jednak wstrzymać się od kupna forda.
(aw)
