Elitom zmierzającym do Wielkiego Resetu nie chodzi o naprawianie czy reformowanie świata, lecz o przejęcie jego bogactw i władzy nad nami. Ta ostatnie ma służyć wyłącznie utrzymaniu majątku, a nie zmianie natury ludzkiej, czym straszył nas w poprzednim odcinku prezes profesor Klaus Schwab. Autorzy nowego porządku świata (NWO) liczą na to, że po zakończeniu Wielkiego Resetu poprowadzą świat nową, sprawiedliwszą i bardziej dostatnią – pytanie: dla kogo? – drogą rozwoju. Moim zdaniem nadzieja jest to płona, a Wielkie Reset się nie powiedzie. Oni tego nie rozumieją, stąd nie wiedzą jeszcze, że po osiągnięciu etapu społeczeństwa bezgotówkowego i jednego wielkiego banku centralnego, gospodarka globu znowu się zapadnie. Potrzebny będzie nowy reset, tym razem oparty na prawdziwym pieniądzu i na prawie J.B. Saya, a nie na iluzji ręcznego sterowania monopolistyczną emisją i arbitralną podażą. Procesu, jakiego doświadczamy, nie zmieni wynik wyborów w USA, który jest niemal przesądzony. Wygra: Joe Biden. Już sam ten fakt świadczy, że pomysł resetu jest nietrafiony. Elity NWO widzą tylko to, co widzą, nie dostrzegając tego, czego nie widać. Fundamentem przemian, które nas w końcu zawiodą do Złotej Ery świata jest złoto/srebro. Dopiero drugi reset, to jest zmiana oparta na prawdziwym, złotym pieniądz, zapewni nam wolność wyboru, wolną konkurencję, prawo własności i prosperitę proporcjonalną do wkładanego przez nas wysiłku. Fundamentem tego porządku będzie złoto, które kupujemy dzisiaj chroniąc się przed inflacją i oszustwami polityków. Polska i wiele innych narodów mogą się odrodzić jako kraje wolnorynkowe, być może libertariańskie, trudno sobie wyobrazić jakąkolwiek inną alternatywę. Ich czas już się skończył.
Publiczny
KRYZYS 2020. ODC #35 PRZEPOWIEDNIE, CZYLI NIE BĘDZIE AŻ TAK ŹLE
